Wedrowka z Cieniem lyricsby Jacek Kaczmarski
Po ulic mokrym ciemnym tle,
Pod prószącymi latarniami, Ja wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Dawno nie było nam tak źle- Zostaliśmy zupełnie sami. Ja wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Ja się zawiodłem, cień zawiódł się - Tak jest już z tymi dziewczynami! I wlokę go, on wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Ja mówię: z jej kaprysów drwię, Nie będzie kierowała nami! I wlokę go, on wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Był czas gdy cień mój cieszył się - Jak ona mnie - jej cień go mamił... I wlokę go, on wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... A teraz mówi: z żalu kpię! Lecz dobrze wiem że mówiąc - kłamie, Więc wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami... Tak pocieszamy wzajem się Idąc długimi ulicami... Ja wlokę cień, cień wlecze mnie, Kałuże lśnią nam pod nogami. |