Munchhausen lyricsby Katarzyna Groniec
Widzialem kaktusowy las
Zjezonych kolcow ostry noz Owoce kazdy kaktus mial Na kolcach kwitly peki roz Wspinaly sie pod nieba strop Na Mlecznej Drodze szkarlat gasl We dnie bywaly gniazdem srok A w noc swiecily zlotem gwiazd Gdy lisc przecialem albo pien Plynela czarna kawa zen Klamca klamca klamca klamca klamca klamca Twych klamstw sluchania mam juz dosc Bo zal mi ze nieprawda sa Klamca klamca klamca klamca klamca klamca Prawda mocno bije w twarz Chetnie uciekamy w basn Fakty draznia madre wnioski nudza Pozostawmy sobie troche zludzen Widzialem tez niezwykly sad Co sluchal pilnie wszystkich stron Darmowych adwokatow w brod A kazdy wzorem zalet cnot Czys chrzescijanin byl czy Zyd Bogaty biedny mniejsza z tym Pieniadze polityka rzad Nie mialy wplywu na ten sad Sad czystych serc i madrych glow Sprawiedliwosci dawal wzor Klamca... Widzialem tez kobiete co Imala sie najciezszych prac By moc utrzymac caly dom A w ciazy byla szosty raz Wiedziala co jej powie ksiadz Szukala u lekarza rad Jesli urodzi - rzekl jej - to Na tamten sama pojdzie swiat Kobieta - dodal - wedlug praw Decyzje sama podjac ma Widzialem wojnom wrogi kraj Co w hutach stopil cala bron By wybudowac dzieciom lodz Milosci statkiem zwano ja Z pokladu jej na caly swiat O pokoj prosbe dzieci sla O wojen kres o nowy lad Niech wrogu wrog uscisnie dlon Umilknie huk wojennych dzial I pokoj bedzie wiecznie trwal Klamca... |