T.Love Brutalna Niedziela - Lyrics Hosting

Artists: A|B|C|D|E|F|G|H|I|J|K|L|M|N|O|P|Q|R|S|T|U|V|W|X|Y|Z|0-9

free music lyrics to Brutalna Niedziela

: featuring 300,000+ songs and music lyrics from 30,000+ artist's lyrics :

Home
Lyrics Search
Request Lyrics
Submit Lyrics
Tell A Friend
Contact


Partners:
Songs Lyrics
Free Lyrics

Brutalna Niedziela lyrics

by T.Love


To byla brutalna niedziela
szedlem do ciebie moja mila
Noz w mojej pochwie, pociete posladki
Ona sie chyba tak zaczynala
Nerwowo wszedlem w zydowska dzielnice
Biczem lata zbatozony
Mieszkalas wtedy przy Starym Targu
Numer 16 rdzawoczerwony

Dlaczego musialem zobaczyc sie z nim?
Kupowal ci szminke, krwawa jak mak
Juz teraz go nie ma, nie ma juz nic
Jestesmy sami...

Widzialem was w automobilu
Gdy dotykalas jego czola
Patrzyl na ciebie mlodszy, piekniejszy
Syn fabrykanta, krola bawelny
I wlasnie wtedy zadrzala mi reka
Gdy z przerazenia zacialem sie brzytwa
Patrzac przez okno mej kamienicy
Pocalowalas go na ulicy

Dlaczego musialem zobaczyc sie z nim?
Kupowal ci szminke, krwawa jak mak
Juz teraz go nie ma, nie ma juz nic
Jestesmy sami...

Tesknie za toba, tak bardzo kocham, kocham, kocham /x4

To byla brutalna niedziela
Stanalem przed twoimi drzwiami
Lezac na sobie jeczeliscie
Szalem rozkoszy, nadzy, splatani
Zablysnal noz swym srebrnym ostrzem
Po waszych cialach przejechal gladko
On ryknal z bolu, ty nie zdazylas
Szedlem do ciebie, moja mila

Dlaczego musialem zobaczyc sie z nim?
Kupowal ci szminke, krwawa jak mak
Juz teraz go nie ma, nie ma juz nic
Jestesmy sami...